słucham hifi bandy i dochodzę do dziwnych wniosków. przyzwyczaiłam się do Twojej nieobecności, rozumiesz to? ja raczej nie. w styczniu, lutym, marcu, kwietniu nie wyobrażałabym sobie tego, jakbyśmy po prostu zerwali ze sobą kontakt. a teraz to tak jakby codzienność. przyzwyczaiłam się do tego, że chyba już nigdy nie będziemy ze sobą pisać. nigdy nie będzie tak jak dawniej. nigdy nie powiesz mi, że mnie kochasz, choć wiem, jestem na sto procent pewna, że to było jedno wielkie kłamstwo, jeden wielki siet. owszem, to właśnie Ty pomogłeś mi podnieść się i wrócić do pionu, gdy tego potrzebowałam. tylko teraz role się odwróciły. to po Tobie muszę się podnieść i wrócić do pionu po tym, co przeszłam. ale pierdolę to, pierdolę Twój chamski styl bycia. żegnam.
czwartek, 23 czerwca 2011
2.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz